Anię i Jacka Krakowiaków znam – od zawsze. To znaczy od kiedy po raz pierwszy pojawiłem się w Teatrze Lalek „Rabcio” jako reżyser , a było to bardzo dawno- zdaje się w 1989 roku.
Oboje byli wówczas młodym zdolnymi Aktorami w zespole tego Teatru. Ja byłem niewiele starszy od nich. Po raz pierwszy w pracy scenicznej spotkaliśmy się przy realizacji „Pinokia” /1995/ także w „Rabciu”. Ta i następne realizacje budowane wspólnie między innymi z Anią i Jackiem były prawdziwą przyjemnością tworzenia Teatru. Na sukces pracował cały Zespół.
Po latach spotkałem Krakowiaków w zupełnie innej roli. Pewnie z wielkim trudem zdecydowali się odejść z instytucji państwowej , jednak nie odeszli od sztuki Teatru.
Wykreowali swój własny Teatr z młodzieżą i dziećmi ze Spytkowic. Stali się reżyserami , scenografami i jednocześnie antreprenerami własnego projektu artystycznego.
Zrealizowali już kilka wielce udanych spektakli , z których widziałem dwa , ostatnio zaś „Pierścień i różę” – klasykę repertuarową teatru lalkowego. Warto zauważyć ,że spektakl zakwalifikował się i otrzymał nagrodę między innymi na Puławskich Spotkaniach Lalkarzy w 2008 roku. Już samo przebywanie na tym prestiżowym Festiwalu jest wyróżnieniem , zdobyta zaś nagroda dodatkowo dodaje chwały Teatrowi i twórcom.
Spektakl ten obejrzałem z wielką przyjemnością – mieliśmy do czynienia z dobrym aktorstwem umiejętnie prowadzonej młodzieży. Problem był ekspresyjnie i wyraźnie nakreślony, a całości smaku dodawała funkcjonalna scenografia i ciekawe lalki.
No cóż – na Podhalu powstał jeszcze jeden Teatr Lalek .Oby działał jak najdłużej , jego twórcom zaś niech przybywa premier , zdolnych wychowanków i pięknych sukcesów .
Grzegorz Kwieciński